No więc zacząc należy od jakiegoś podsumowania. Z powodu dziur w pamięci będzie to słłby opis.
Pamiętam jakoś od Magnii. Gdy to miałem robić Sayorana. Było fajnie konwent minoł w atmoswerze "mam żal" i jedzeniu Ankowego tortu z Kwakowych wyników cosplayu. Po całości spotkałlo mnie małe rozczarowanie ale to mnejważne.
Maj. DKW. Grzyb. Kobiety maja pierwszeństwo. Nic więcej nie potrzeba.
Koniec czerwca - failowa akcja która poniekąd wywróciła mi plany wakacyjne.
Wakacje. Balcon bynajmnej nie na balcone. Przyjazd bez legitki i epic fail. Poznałem nowego znajomego - respect SQ. Piernic - i znów bez legitki. I znów jakos wbiłem. Zostałem bezczelnie zawstydzony przez Nayru. Miecz jej prodókcji zawstydził mnie niczym TurboDymoMen. Była tam jakimś cudem całe moje rodzeństwo czego nadal żałuje. Po tym incendęcie Hikaru stał sie znienawidzoną przeze mnie osobą.
Sesja z TRC(bóg jeden pamieta kiedy to było)- taa to było cóś. I tyle.
Wrześeń. Szkoła. kolejna rzecz której nie trzeba tłumaczyć.
Grudzień. Świnta świnta i po świntach. Spędziłem je z wero i jej koleżanką Agą.
Cóż teraz rozpoczął się mój ostatni rok cosplayowy[/b]
Moja szkoła ogranicza niestaty możliwości konwentowe so będzimey się widzeć jeno w wakacje. Ja wiem ja wiem że się cieszycie ale w tym roku zobaczycie mnie jescze min. 3 razy.
1)Jako Ace, i Syaorana.
2)Jako Nero
3)Jako Rusha
PS. Alem sie kóźwa rozpisał.










--
Ej! Masz dla mnie pokemony?
Ey! Got pokemons fo meh?
--
Ej! Masz dla mnie pokemony?
Ey! Got pokemons fo meh?
Previous Page12345...Next Page